~Ludmiła~
Siedziałam już sama w swoim pokoju. Kurde. Po co Verdas i Hernandez tu przyjechali? Chciałam zapomnieć o przeszłości, do której i oni się zaliczają. Wygląda na to, że naprawdę chcą dalej się ze mną przyjaźnić. Usłyszałam puknie do drzwi. Spojrzałam na zegarek i dopiero wtedy spostrzegłam się jak szybko mija czas. Podbiegłam i otworzyłam drzwi. Zaprosiłam Leona i Diego do środka. Usiadłam na fotelu i wskazałam im kanapę. Chwilę potem rozmawialiśmy o tym co się dzieje w Buenos Aires. Do moich oczu napływały łzy. Nie sądziłam, że tak za nimi tęsknię. Jakoś udało mi się opanować kropelki nim słynęły po moim policzku. Wymusiłam uśmiech. Na sekundę poszłam do mojej sypialni, po jakiś zeszyt. Gdy wróciłam Diega nie było. Leon uśmiechnął się i od razu zrozumiałam o co chodzi. Nadarzyła się więc okazja, by szczerze pogadać z Leonem.
~Diego~
Zjechałem windą na parter, gdzie kilka minut wcześniej widziałem uroczą dziewczynę. Była bardzo ładna i wydawała mi się tak naturalna. Znalazłem ją za ladą w recepcji. Podszedłem do niej i zacząłem wypalać teksty na podryw. Ale to nie było coś typu "Czy bolało jak spadłaś z nieba". Uważałem, że za dużo chłopaków pewnie jej to mówiło, a jakoś przy niej udało mi się samemu coś wymyślić. I to nie było wcale takie złe. Przy innej nigdy bym nie powiedział czegoś takiego, co kierowałem do jak się potem okazało Francesci.
~Federico~
Szedłem w stronę apartamentu Ludmiły. Musiałem jej przekazać pewną wiadomość. Idąć zobaczyłem Fran z jakimś chłopakiem. Od razu pomyślałem, że coś jest na rzeczy. Przecież Fran od jakiegoś czasu szukała chłopaka i niby przypadkiem flirtowała z jakimś gościem. Stanąłem pod drewnianymi drzwiami blondynki, zapukałem delikatnie i wszedłem do środka. Zobaczyłem jak Ludmi trzyma jakiegoś chłopaka za ręke. Trochę mnie to ruszyło ale musiałem pozostać twardy..
- Ludmiła... Słuchaj.. mój ojciec kazał mi przekazać Ci ten list -
Położyłem kopertę na komodzie, która stała obk drzwi i pośpiesznie wyszedłem z pomieszczeniu. Wracając przeczesałem ręką grzywkę. Pocułem jak ktoś złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłem się gwałtownie i ujrzałem Lu. Podeszła do mnie i szepnęła mi na ucho :
- Między mną, a tym chłopakiem nic nie ma. -
Postanowiłem poudawać trochę i zrobiłem zdziwioną minę. Dziewczyna pocałowała mnie w policzek i zniknęła z pola widzenia. A to już chyba coś.
~Francesca~
Czy Diego może być taki... no mniej pociągający?? Cały czas stoję oparta o ladę i wpatruję się w jego buźkę. Jest taki przystojny. Kolana same mi mięknął i z trudem mogę ustać na ziemi. Ale co zrobić. Może to nie miłość tylko oczarowanie. Może to za jakiś dzień, dwa albo kiedy on zniknie przejdzie. Choć sama już nie wiem, czy chcę, by on gdziekolwiek odchodził. Jest w moim wieku i jak na razie dobrze mi się z nim rozmawia. Wtedy usłyszałam głos mojego szefa.
- Francesco! Już jakieś pół godziny temu skończyłaś zmianę -
Zarumieniłam się i razem z Diego poszłam do mojego domu.
~
Cześć.
Jak minął dzień??
I jak wam się to (nie) podoba?
Dla mnie to jakieś takie.. takie słabe.
~
Nic mi chyba nie wychodzi w tym tygodniu..
Ale co zrobić??
Pozdrawiamm, Alex <3

Nawet fajne, tylko dodałabym więcej akcji i zamieszania :* xd
OdpowiedzUsuńCo ty odwalasz, to jest przeboskie (jest takie slowo? Jak nie to juz jest XD) Mechiś nie komentowala, przepraszaaam. Rozdzial cudowny. Ludmi pocalowala Fede w policzeeek. Diecesca <3333
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;**
Nudzi mi sie-glupi szpital -,-
Besos Perełko, Mechiś ;*
JEJ!!
OdpowiedzUsuńKoffam to! (<3)<--zamiennik-->(y) Lubie to!
No dokładnie...czekam na nexta!
Zapraszam dziś (nw kiedy się pojawi bo tworze xd) na niespodziankę do mnie!
moniczka:-)
Wpadaj na rozdział :)))
UsuńOluś kochanie. Zlituj sie nad ludzmi, kiedy rozdzial?
OdpowiedzUsuńCzekam i kocham
Besos, Mechiś <3
Rozdzialik!!!
OdpowiedzUsuńi Czy ty zuciłas bloga :(((((((((((???????!?!?!?
moniczka:-)