środa, 11 lutego 2015

Capitulo 1





Ludmiła~

    Szłam powoli parkiem w stronę hotelu. Moja pierwsza rozmowa o pracę. Oddycha świeżym powietrzem Rzymu. Jest tu tak pięknie. Wyjątkowo. Nigdy nie widziałam podobnego miejsca. Czułam, że tu przynajmniej w części uda mi się stworzyć nowe życie. Dla mnie i dla tych osób, których będę mieć w sercu. To nie było naturalne.  Wyjechać, próbować zapomnieć o tym co się zdarzyło wcześniej. Miesiąc temu. Odkąd przekroczyłam granicę zastanawiam się, co siedemnastoletnia dziewczyna może robić sama w obcym kraju. Nie znam zbyt dobrze języka, ale jakoś sobie poradzę. Muszę. Chwilę potem stałam pod wysokim budynkiem hotelu "Hilton Roma". Popchnęłam drzwi i stanęłam przed młodą recepcjonistką. Chłodnym głosem powiedziała
    - Biuro na końcu korytarza po prawej -
Ruszyłam w stronę, którą wskazała mi kobieta. Pan Flavio Pasquarelli przywitał mnie ciepło. Podałam mu swoje S-V. Poprosił, bym wyszła do hotelowej restauracji, bo musi przemyśleć. Usiadłam przy małym stoliku w rogu pomieszczenia. Rozglądałam się i podziwiałam jego piękno. Białe obrusy porozkładane na stołach, a na każdym bukiet białych róż. Ściany były koloru delikatnego różu. Całość prezentowała się świetnie. Usłyszałam wtedy głos. Wzrok skierowałam na scenę przy przeciwległej ścianie. Na podwyższeniu stał wyskoki szatyn z postawioną na metr grzyweczką. Każdy dźwięk wypływający z jego ust dokładnie był wysłuchany przez publiczność. No tak, nie wspomniałam, że sala była przepełniona ludźmi.

~Federico~

    Po dość krótkim czasie zakończyłem występ. Podobało mi się to, co zaśpiewałem. Była to jedyna piosenka jaką w każdym calu rozumiałem. Slowo po słowie. Wszystkie inny były takie... przewidywalne, niewyróżniające się. Schodząc ze sceny zobaczyłem mojego ojca. Szedł w stronę stolika, przy którym siedziała jakaś piękna blondynka. Czyżby znalazł sobie nową kochankę? Dziewczyna wyglądała na młodszą ode mnie. A przecież niedawno wybiła mi osiemnastka. Postanowiłem, że skoro ma to być dziewczyna mojego ojca od razu ją poznam. Podszedłem do niech, przywitałem się i usiadłem obok dziewczyny. Sekundę potem zauważyłem na stole papiery. S-V. No tak. W sumie tego też mogłem się spodziewać. Na koniec mój tata kazał mi odprowadzić Ludmiłę (bo tak miała na imię) do pokoju nr. 34. Z holu zabrała walizki, które wręcz później wyrwałem jej z ręki. Zaczęliśmy rozmawiać. Niepostrzeżenie szybko byliśmy już w jej pokoju. Siedzieliśmy na łóżku. Nie mogłem oderwać od niej oczu. od jej brązowych tęczówek. Jedyne, co teraz chciałem to ją bliżej poznać.

~Flavio P.~

    Widzę w tej dziewczynie potencjał. Szkoda, że chcę się dostać na takie słabe stanowisko jak kelnerka. Ze spokojem mógłbym dać jej pracę jako recepcjonistka  lub coś bardziej pasującego do niej. Nie miałem zamiaru jednak jej o tym mówić, bo jeszcze by się speszyła. A to naprawdę dobra dziewczyna. Zauważyłem też, że ona i mój syn Federico mają się ku sobie. Nie mam nic przeciwko. Byliby wspaniałą parą. Jestem tego pewien. Od jakiegoś czasu Fede ma jakby żałobę. Nie robi tego co jego rówieśnicy. Mam nadzieję, że ona da radę mu pomóc. Ale nie chcę jej na razie o to prosić. Muszę się temu sam bliżej przyjrzeć.

~Diego~

    Od dwóch godzin plącze się z Leonem po ulicach Rzymu. Nie mogę uwierzyć, że Verdas ją zgubił. Nie no, przecież tak bardzo łatwo zgubić dziewczynę o specyficznym wyglądzie. Obeszliśmy już chyba całe miasto. po prostu przepadła jak kamień w wodzie. Nie odjadę stąd, dopóki nie namówię ją do powrotu, albo nie upewnię się, że ktoś się nią tu zajmie. Jesteśmy przyjaciółmi. Przecież codziennie rozmawiamy przez  tele.. Właśnie. Jak ja mogłem na to nie wpaść.. Wybrałem numer dziewczyny i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Odebrała.
(D-Diego, L-Ludmiła)
D: Ludmi?? Jak dobrze Cię słyszeć. Gdzie ty jesteś.
L: No w Rzymie. A niby gdzie??
D: A może tak dokładniej. Z Verdasem szukamy Cię od kilku godzin.
L : What?? Okey, w takim razie zaraz przyślę Ci adres.
    Rozłączyła się. Nie kłamała. Dwie minuty później poczułem wibracje mojego telefonu. Szybko odczytałem wiadomość i razem z Leonem poszliśmy pod wskazany adres. Jednak nie łatwo jest się przedostać dwóm nastolatkom  przez prawie całe miasto.


~
A więc tak wygląda pierwszy rozdział opowiadania.
Co o tym czymś sądzicie?
Mi osobiście się nie podoba.
Strasznieee nudne.

~
Na początek będę pisała takie krótkie, żeby  się można powiedzieć nie wypalić. Wiecie o co chodzi.
Naprawdę czekam na opinie.

~
A i teraz takie małe info.
Jak już pewnie zauważyliście dodałam zakładkę "Wasze blogi.". Bardzoo was proszę, byście do niej zajrzeli. Gracias

Pozdrawiamm, Alex <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz