Ludmiła~
Szłam powoli parkiem w stronę hotelu. Moja
pierwsza rozmowa o pracę. Oddycha świeżym powietrzem Rzymu. Jest tu tak
pięknie. Wyjątkowo. Nigdy nie widziałam podobnego miejsca. Czułam, że tu
przynajmniej w części uda mi się stworzyć nowe życie. Dla mnie i dla tych osób,
których będę mieć w sercu. To nie było naturalne. Wyjechać, próbować
zapomnieć o tym co się zdarzyło wcześniej. Miesiąc temu. Odkąd przekroczyłam
granicę zastanawiam się, co siedemnastoletnia dziewczyna może robić sama w
obcym kraju. Nie znam zbyt dobrze języka, ale jakoś sobie poradzę. Muszę.
Chwilę potem stałam pod wysokim budynkiem hotelu "Hilton Roma". Popchnęłam
drzwi i stanęłam przed młodą recepcjonistką. Chłodnym głosem powiedziała
- Biuro na końcu korytarza po prawej -
Ruszyłam w stronę, którą wskazała mi kobieta. Pan Flavio
Pasquarelli przywitał mnie ciepło. Podałam mu swoje S-V. Poprosił, bym wyszła
do hotelowej restauracji, bo musi przemyśleć. Usiadłam przy małym stoliku w
rogu pomieszczenia. Rozglądałam się i podziwiałam jego piękno. Białe obrusy
porozkładane na stołach, a na każdym bukiet białych róż. Ściany były koloru
delikatnego różu. Całość prezentowała się świetnie. Usłyszałam wtedy głos.
Wzrok skierowałam na scenę przy przeciwległej ścianie. Na podwyższeniu stał
wyskoki szatyn z postawioną na metr grzyweczką. Każdy dźwięk wypływający z jego
ust dokładnie był wysłuchany przez publiczność. No tak, nie wspomniałam, że
sala była przepełniona ludźmi.
~Federico~
Po dość krótkim czasie zakończyłem występ.
Podobało mi się to, co zaśpiewałem. Była to jedyna piosenka jaką w każdym calu
rozumiałem. Slowo po słowie. Wszystkie inny były takie... przewidywalne,
niewyróżniające się. Schodząc ze sceny zobaczyłem mojego ojca. Szedł w stronę
stolika, przy którym siedziała jakaś piękna blondynka. Czyżby znalazł sobie
nową kochankę? Dziewczyna wyglądała na młodszą ode mnie. A przecież niedawno
wybiła mi osiemnastka. Postanowiłem, że skoro ma to być dziewczyna mojego ojca
od razu ją poznam. Podszedłem do niech, przywitałem się i usiadłem obok
dziewczyny. Sekundę potem zauważyłem na stole papiery. S-V. No tak. W sumie
tego też mogłem się spodziewać. Na koniec mój tata kazał mi odprowadzić Ludmiłę
(bo tak miała na imię) do pokoju nr. 34. Z holu zabrała walizki, które wręcz
później wyrwałem jej z ręki. Zaczęliśmy rozmawiać. Niepostrzeżenie szybko
byliśmy już w jej pokoju. Siedzieliśmy na łóżku. Nie mogłem oderwać od niej
oczu. od jej brązowych tęczówek. Jedyne, co teraz chciałem to ją bliżej poznać.
~Flavio P.~
Widzę w tej dziewczynie potencjał. Szkoda, że
chcę się dostać na takie słabe stanowisko jak kelnerka. Ze spokojem mógłbym dać
jej pracę jako recepcjonistka lub coś bardziej pasującego do niej. Nie
miałem zamiaru jednak jej o tym mówić, bo jeszcze by się speszyła. A to
naprawdę dobra dziewczyna. Zauważyłem też, że ona i mój syn Federico mają się
ku sobie. Nie mam nic przeciwko. Byliby wspaniałą parą. Jestem tego pewien. Od
jakiegoś czasu Fede ma jakby żałobę. Nie robi tego co jego rówieśnicy. Mam
nadzieję, że ona da radę mu pomóc. Ale nie chcę jej na razie o to prosić. Muszę
się temu sam bliżej przyjrzeć.
~Diego~
Od dwóch godzin plącze się z Leonem po
ulicach Rzymu. Nie mogę uwierzyć, że Verdas ją zgubił. Nie no, przecież tak
bardzo łatwo zgubić dziewczynę o specyficznym wyglądzie. Obeszliśmy już chyba
całe miasto. po prostu przepadła jak kamień w wodzie. Nie odjadę stąd, dopóki
nie namówię ją do powrotu, albo nie upewnię się, że ktoś się nią tu zajmie.
Jesteśmy przyjaciółmi. Przecież codziennie rozmawiamy przez tele.. Właśnie.
Jak ja mogłem na to nie wpaść.. Wybrałem numer dziewczyny i nacisnąłem zieloną
słuchawkę. Odebrała.
(D-Diego, L-Ludmiła)
D: Ludmi?? Jak dobrze Cię słyszeć. Gdzie ty jesteś.
L: No w Rzymie. A niby gdzie??
D: A może tak dokładniej. Z Verdasem szukamy Cię od kilku
godzin.
L : What?? Okey, w takim razie zaraz przyślę Ci adres.
Rozłączyła się. Nie kłamała. Dwie minuty
później poczułem wibracje mojego telefonu. Szybko odczytałem wiadomość i razem
z Leonem poszliśmy pod wskazany adres. Jednak nie łatwo jest się przedostać
dwóm nastolatkom przez prawie całe miasto.
~
A więc tak wygląda pierwszy rozdział opowiadania.
Co o tym czymś sądzicie?
Mi osobiście się nie podoba.
Strasznieee nudne.
~
Na początek będę pisała takie krótkie, żeby się można
powiedzieć nie wypalić. Wiecie o co chodzi.
Naprawdę czekam na opinie.
~
A i teraz takie małe info.
Jak już pewnie zauważyliście dodałam zakładkę "Wasze
blogi.". Bardzoo was proszę, byście do niej zajrzeli. Gracias

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz